Wiersz: Chcę

No więc w popularnym katolickim tygodniku
Czytam, że jednym z największych
Chrześcijańskich poetów ostatnich
Stu kilkudziesięciu lat podobno był
Dystansujący się od chrześcijaństwa
Rainer Maria Rilke.

A był taki, jak zrozumiałem, bo krążył dokoła Boga,
Nazywał Go sąsiadem i zastanawiał się,
Co ten biedny Bóg pocznie, jak on Mu umrze.
Bo podejrzewał, że wraz z jego śmiercią
Bóg utraci swój sens.

Ładne to – myślę, przewracając kartkę.
Ładne, bo takie… zawiłe, nie wprost.
Bo mówi o Bogu poprzez zaprzeczenie.
Bo gdy się chce pokazać, jakim to się jest głębokim,
Metafizycznie wysublimowanym,
Niepodatnym na prostoduszne ludowe wzruszenia,
To trzeba właśnie tak.

Ale ja nie chce tak – odkrywam niespodziewanie
Dla samego siebie.

Mam już dość tej mowy szamanów, tego…
Skradania się, mizdrzenia.
Sam przecież je uprawiałem, choć dziś
Nie jestem już wcale pewien,
Czy robiłem to, bo rzeczywiście tak czułem,
Czy po to, by mnie nie posądzono,
Że pokryjomu słucham toruńskiej rozgłośni.

Chce wreszcie poczuć Boga tak po prostu.
Otworzyć się na Niego.
Uznać w Nim mojego Pana i Zbawcę.
Tak właśnie sobie myślę, odkładając tygodnik
I szykując się do wyjścia z domu
Na pierwszą po trzynastu latach spowiedź.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s