Chcesz być zdrowy? Zostań świętym

Kolejną pozycją na mojej wielkopostnej – bardziej mimo wszystko z uwagi na okres niż treść – liście lektur była „Niemoc chrześcijan – dlaczego?” autorstwa chorwackiego teologa, ks. prof. Tomislava Ivancicia. Przy czym od razu wypada wyjaśnić, że wbrew temu, co ja sam pomyślałem, biorąc tę książkę po raz pierwszy do rąk, nie chodzi o niemoc w tym najbardziej potocznym, narzucającym się sensie jako nadstawianie drugiego policzka czy pokorę, ale o to, dlaczego my, chrześcijanie, nie potrafimy być w pełni tacy, jakimi pragnie uczynić nas Jezus. Zatem w gruncie rzeczy też bardzo dobre zagadnienie na Wielki Post.

(więcej…)

Eugeniusz Kazimirowski wciąż do odkrycia

Pisząc niedawno o chrześcijańskich filmach godnych polecenia, wspomniałem też o „Miłości i Miłosierdziu”. Dziś, gdy obchodzimy dziewięćdziesiątą rocznicę pierwszego objawienia św. Faustyny Kowalskiej, chciałbym do tego tematu wrócić. O samej s. Faustynie, jej widzeniach i stanowiącym ich owoc kulcie Miłosierdzia Bożego napisano i powiedziano już bardzo wiele. Po latach z cienia wyszedł również jej spowiednik, ks. Michał Sopoćko. Ale w tej historii jest jeszcze jedna osoba, którą do tej pory spowija tajemnica, a także masa niedomówień. Chodzi o Eugeniusza Kazimirowskiego – wileńskiego artystę, który zgodnie ze wskazówkami św. s. Faustyny w 1934 roku namalował obraz „Jezu, ufam Tobie”.

(więcej…)

Do Jezusa tylko przez Maryję?

Ten tekst właściwie jest trochę spóźniony. Powinienem był go napisać gdzieś w okolicach 11 lutego, gdy obchodziliśmy święto Matki Boskiej z Lourdes. A to z tego prostego powodu, że w procesie mojego własnego nawracania się pielgrzymka do Lourdes miała – jak już mnóstwo razy wspominałem – fundamentalne znaczenie. Zresztą napisałem o tym przecież książkę. No dobrze, nie do końca o tym, bo „Miasto cudów” jest raczej pewnego rodzaju pamiętnikiem z podróży, w dużej mierze tworzonym jeszcze w czasie, kiedy jej duchowe owoce nie były dla mnie całkiem oczywiste. Tak naprawdę w wielu wymiarach wciąż nie są, choć z pewnością bardziej niż te dwa-trzy lata temu.

(więcej…)

A na Wielki Post – św. Wawrzyniec z Brindisi

No dobrze, tak naprawdę na przedpoście i Środę Popielcową, bo taki okres obejmują teksty zebrane w „Kazaniach pokutnych” św. Wawrzyńca. Sądzę jednak, że na sam Wielki Post – jako lektura uzupełniająca do rekolekcji lub w ramach przygotowania do spowiedzi – też się znakomicie nadadzą. Książka jest wydawniczą świeżynką – z maszyn drukarskich zjechała w styczniu. Jest ponadto pierwszym kompleksowym wydaniem pism tego niezwykłego i dziś praktycznie zapomnianego kapucyna. Ja zresztą też o jego istnieniu nie wiedziałem. Książka wpadła mi w ręce przypadkowo, bo rozprowadzał ją ksiądz, który przyjechał do nas zbierać datki na budowaną przez siebie świetlicę dla trudnej młodzieży.

(więcej…)

Człowiek wierzący a działalność publiczna

Ostatnio napomknąłem, że mówienie o wierze, a szczególnie mojej własnej, stanowi dla mnie źródło zażenowania. Wiem, że trochę ciężko w to – nomen omen – uwierzyć, jeżeli prześledzi się lwią część mojej internetowej aktywności, w której wiara i postrzeganie świata poprzez jej pryzmat stanowi w zasadzie główny temat, ale tak właśnie jest. Bardzo często nachodzi mnie wątpliwość, czy aby nie postępuję trochę jak ci opisani u Mateusza obłudnicy, co przybierają wygląd ponury i poszczą tak, aby ich wszyscy widzieli. Wyobrażam sobie też, że na któryś z moich tekstów trafiają ludzie pamiętający zupełnie innego mnie z czasów liceum czy studiów i myślą: acha, jasne – co ten wariat znowu kombinuje?

(więcej…)

O zabijaniu nienarodzonych raz jeszcze

Tak, chyba rzeczywiście pora skończyć z owijaniem w bawełnę, czyli ze sterylnym terminem „aborcja”, i zacząć nazywać rzeczy po imieniu. A zatem nie żadna tam aborcja, tylko zabicie dziecka, zanim zdążyło się narodzić. Po prostu. Bądźmy przynajmniej na tyle uczciwi wobec faktów. Ewentualnie, żeby brzmiało bardziej naukowo i nadawało się do mądrych dyskusji w telewizorni, możemy mówić o zabójstwie prenatalnym lub jakoś w podobnym stylu. A czemu znów ten temat wałkuję? Powiedzmy, że złożyło się na to kilka wymian opinii, w których sam ostatnio wziąłem udział – w tym ta pod tekstem o Szymonie Hołowni. Lecz przeważył jeden wpis na fb. Najpierw jednak ustalmy kilka kwestii.

(więcej…)

7 chrześcijańskich filmów w sam raz na niedzielny wieczór

Ponieważ ostatnio poruszałem sporo ciężkich tematów, a kolejne już w drodze, postanowiłem znów zaserwować małe kulturalne, a konkretnie filmowe interludium. Dodatkowo zmotywował mnie do niego poprzedni tekst, w którym odnosiłem się do uruchomionego przez Klub Jagielloński podcastu o kulturze. Został on przez autorów dostrzeżony i udostępniony, dzięki czemu bardzo fajnie się klikał. Podobnie jak oni mam nadzieję, że uda się rozkręcić jakąś poważniejszą dyskusję o obecności chrześcijan w kulturze i naszym do niej stosunku.

(więcej…)

Zmieszany katolik patrzy na popkulturę

Z wyjątkową regularnością co jakiś czas powraca w różnych miejscach temat stosunku ludzi wierzących, czy szerzej – konserwatystów, do popkultury. Narzeka się, że jest on zazwyczaj negatywny – nastawiony głównie na wyłapywanie w niej wrogich nam treści i ostrzeganie, że te wszystkie Netflixy tylko piorą mózgi – oraz że sami nie bardzo umiemy w niej cokolwiek sensownego zrobić i przedstawić jako kontrpropozycję. A nawet jeżeli umiemy, to i tak nie mamy takich środków jak dominujące na rynku media i wielkie korporacje, które propagują lewicowo-liberalną wizję świata. Tym razem nad zagadnieniem postanowił się pochylić Klub Jagielloński, który ostatnio uruchomił poświęcony mu podcast.

(więcej…)

Ważna lekcja, której udziela katolikom Szymon Hołownia

Szczerze mówiąc, mam bardzo mieszane uczucia względem najnowszej publikacji tygodnika „Sieci” o Szymonie Hołowni. Z jednej strony rozumiem – Hołownia wszedł w dużą politykę, więc musi być przygotowany na to, że media dobiorą mu się do skóry i wyciągną przeszłość. Także tę, o której najwyraźniej chciałby zapomnieć. A że by chciał, najwymowniej świadczy jego reakcja na tekst Marka Pyzy i Marcina Wikły. A z drugiej styl, w jakim już post factum redakcja braci Karnowskich ciągnie temat – poświęcona Hołowni audycja i wywiad na portalu wPolityce z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem – wygląda mi na typowe grzanie. Mam nadzieję, że z równą gorliwością będą „rozbierać” polityków prawicy, jeśli zajdzie konieczność.

(więcej…)

Czy Dowborowa i Owsiak w jednym stoją domu?

Chyba jeszcze nigdy nigdzie nie pisałem o Owsiaku. A przynajmniej nigdy nic dłuższego. Po zabójstwie Pawła Adamowicza świerzbiła mnie ręka, lecz zdołałem się powstrzymać. To nie był dobry czas. Przed wypowiadaniem się na temat Owsiaka hamował mnie też fakt, że mam wśród znajomych, których lubię, kilku jego zagorzałych zwolenników. Nie mówiąc już o tym, że nie uśmiechały mi się te jałowe, kompletnie pozbawione sensu dyskusje w stylu: jak ci tak strasznie ten Jurek przeszkadza, to podpisz zobowiązanie, że nie chcesz być leczony sprzętem z serduszkiem. A poza tym… cóż mądrego można jeszcze o Owsiaku wymyślić, czego by nie wykoncypowali już inni?

(więcej…)