Co ja właściwie myślę o tym całym Gabie?

O istnieniu Gaba dowiedziałem się tak jak większość ludzi z mojej katolicko-konserwatywnej bańki. Po zablokowaniu imć Trumpa przez właściwie wszystkie serwisy społecznościowe, za którym poszła rzeź tysięcy kont jego zwolenników - lub osób o to podejrzewanych - zaczęto się zastanawiać nad alternatywą wobec wielkiego, złego, a do tego jednoznacznie lewicowego BigTecha. Zwłaszcza że zyskujący już … Czytaj dalej Co ja właściwie myślę o tym całym Gabie?

Spowiedź po latach i chrzest dorosłych mają coś wspólnego

Mija właśnie miesiąc od mojej pierwszej po wieloletniej przerwie spowiedzi. Poświęciłem temu tematowi osobny felieton i właściwie miałem już do niego nie wracać, lecz zmieniłem zdanie pod wpływem lektury niedawnego numeru tygodnika "Idziemy", w którym tematem okładkowym był chrzest osób dorosłych. Składają się nań dwa teksty - wywiad z ks. drem Robertem Skrzypczakiem pt. "Narodzeni … Czytaj dalej Spowiedź po latach i chrzest dorosłych mają coś wspólnego

Czy to już koniec konserwatywnej rewolucji?

Przystępując do pisania tego tekstu, na wszelki wypadek, choć bez jakichś większych nadziei, sprawdziłem, czy Twitter przypadkiem nie odblokował konta Donaldowi Trumpowi. Niestety jak było zawieszone, tak nadal jest. Na laptopie wygląda to znacznie bardziej przygnębiająco niż na smartfonie - w androidowej apce przynajmniej wciąż wyświetla się zdjęcie profilowe, opis i liczba śledzących, a w … Czytaj dalej Czy to już koniec konserwatywnej rewolucji?

Co ja właściwie sądzę o Lutrze?

W pierwszą styczniową niedzielę minęła pięćsetna rocznica ekskomuniki Marcina Lutra. Ta data ma w sobie coś lekko perwersyjnego, jeśli zważyć na fakt, że w ten sam dzień Kościół katolicki obchodzi wspomnienie św. Genowefy, uznanej między innymi za patronkę dziewic. Stoi to w dość jaskrawym kontraście z życiem Lutra już po zrzuceniu augustiańskiego habitu i wywołaniu … Czytaj dalej Co ja właściwie sądzę o Lutrze?

Co pokazał miniony rok

Na początek muszę się przyznać, że przystępując do pisania niniejszego tekstu, czuję pewną schadenfreude. Większość z tego, co pokazał miniony rok - mam tu oczywiście na myśli całą sytuację okołowirusową, choć nie tylko, o czym poniżej - stała się dla mnie jasna już wiosną. W kwietniu, najdalej w maju. Kolejne miesiące utwierdzały mnie w moich … Czytaj dalej Co pokazał miniony rok

Obowiązki na nową dekadę

Okazja, by nakreślić sobie tak długofalowy program działania, trafia się jedynie co dziesięć lat, więc grzechem byłoby nie skorzystać. Tym bardziej że nigdy wcześniej tego nie robiłem. Trochę dlatego, że nie widziałem potrzeby, a trochę ze względu na różne egzystencjalne i duchowe perturbacje, które pokazały mi, jak bardzo nietrwały jestem we wszelkich postanowieniach i dalekosiężnych … Czytaj dalej Obowiązki na nową dekadę

Wiersz: Jak opiłki

A pamiętasz? Była kiedyś taka zabawka -Na mikołajki któregoś roku dostałem -Tekturka z plastikowym okienkiem,A pod nim czarne metalowe opiłki iDo tego rysik z magnetyczną końcówką. Wodząc tym rysikiem, można było układaćZ nich obrazki, czyli tak naprawdęPorządkować chaos, nadawać kierunek.I bez Ciebie ja tym właśnie jestem -Chmurą bezładnie rozbieganych opiłków. Wiarołomnym mężem, dwulicowym moralistą,Powierzchownym katolikiem, … Czytaj dalej Wiersz: Jak opiłki

Wiersz: Chcę

No więc w popularnym katolickim tygodnikuCzytam, że jednym z największychChrześcijańskich poetów ostatnichStu kilkudziesięciu lat podobno byłDystansujący się od chrześcijaństwaRainer Maria Rilke. A był taki, jak zrozumiałem, bo krążył dokoła Boga,Nazywał Go sąsiadem i zastanawiał się,Co ten biedny Bóg pocznie, jak on Mu umrze.Bo podejrzewał, że wraz z jego śmierciąBóg utraci swój sens. Ładne to - … Czytaj dalej Wiersz: Chcę

Jak to jest wyspowiadać się po latach?

Zgodnie z różewiczowską zasadą, że słoneczniki najlepiej opisać w grudniu, maki w listopadzie, a chleb głodem, zacznę może od tego, jak z pewnością nie jest. Muszę bowiem was rozczarować, jeśli spodziewaliście się opowieści o nagłej przemianie serca, otwarciu oczu niczym u Szawła czy przenikającym duszę do głębi świetle. Nie przeczę, że niektórym się to przytrafia, … Czytaj dalej Jak to jest wyspowiadać się po latach?

Sztuka religijna, czyli… kicz?

No więc mamy, drodzy państwo, aferę szopkową. Bardzo wiele osób zbulwersowała tegoroczna szopka bożonarodzeniowa, która stanęła na Placu św. Piotra. Zamiast tradycyjnych figur Maryi z Józefem i Dzieciątkiem Jezus oczom milionów wiernych ukazały się jakieś walcowate szkaradziejstwa, przypominające bardziej przybyszów z Matplanety niż Świętą Rodzinę. I od razu uprzedzam - ja również należe do zniesmaczonych. … Czytaj dalej Sztuka religijna, czyli… kicz?