Jak to jest wyspowiadać się po latach?

Zgodnie z różewiczowską zasadą, że słoneczniki najlepiej opisać w grudniu, maki w listopadzie, a chleb głodem, zacznę może od tego, jak z pewnością nie jest. Muszę bowiem was rozczarować, jeśli spodziewaliście się opowieści o nagłej przemianie serca, otwarciu oczu niczym u Szawła czy przenikającym duszę do głębi świetle. Nie przeczę, że niektórym się to przytrafia, […]

Czytaj dalej Jak to jest wyspowiadać się po latach?

Opowiadanie: Ze świąt dzieciństwa

Niedawno zdałem sobie sprawę, że w tym roku przyporządkowanie dat do poszczególnych dni tygodnia jest dokładnie takie samo jak w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym pierwszym. Uświadomiła mi to rocznica stanu wojennego, która wypada w niedzielę. Wtedy trzynasty grudnia to również była niedziela. Miałem dwa lata, więc z oczywistych względów nie mogę pamiętać braku Teleranka ani pompatycznego […]

Czytaj dalej Opowiadanie: Ze świąt dzieciństwa