7 chrześcijańskich filmów w sam raz na niedzielny wieczór

Ponieważ ostatnio poruszałem sporo ciężkich tematów, a kolejne już w drodze, postanowiłem znów zaserwować małe kulturalne, a konkretnie filmowe interludium. Dodatkowo zmotywował mnie do niego poprzedni tekst, w którym odnosiłem się do uruchomionego przez Klub Jagielloński podcastu o kulturze. Został on przez autorów dostrzeżony i udostępniony, dzięki czemu bardzo fajnie się klikał. Podobnie jak oni mam nadzieję, że uda się rozkręcić jakąś poważniejszą dyskusję o obecności chrześcijan w kulturze i naszym do niej stosunku.

(więcej…)

Kilka słów o filmie „Wywiad z Bogiem”

Kiedy jest się felietonistą na własny rachunek, czasami trochę ciężko narzucić sobie regularny reżim pracy. Gdy raz od wielkiego dzwonu już się to udaje – a mnie od jakichś dwóch tygodni idzie całkiem nieźle (oby tak dalej, Króliku) – człowiek napotyka na fundamentalny problem, o czym tu znów napisać. Przecież tyle jest rzeczy do skomentowania: Trump przed finiszem kadencji zdążył jeszcze podłożyć Józiowi i Kamali kukułcze jajo w postaci Narodowego Dnia Świętości Ludzkiego Życia, miłujący gejów bardziej niż Jezusa ojciec James Martin szkaluje Polskę za homofobię, przedsiębiorcy podnoszą bunt przeciwko „pandemicznemu” terrorowi, co niezwykle mnie cieszy, itp., itd.

(więcej…)

Sztuka religijna, czyli… kicz?

No więc mamy, drodzy państwo, aferę szopkową. Bardzo wiele osób zbulwersowała tegoroczna szopka bożonarodzeniowa, która stanęła na Placu św. Piotra. Zamiast tradycyjnych figur Maryi z Józefem i Dzieciątkiem Jezus oczom milionów wiernych ukazały się jakieś walcowate szkaradziejstwa, przypominające bardziej przybyszów z Matplanety niż Świętą Rodzinę. I od razu uprzedzam – ja również należe do zniesmaczonych. Wszystko rozumiem – sztuka, potrzeba przewietrzenia skostniałej konwencji, ale są, do licha, jakieś granice.

(więcej…)

5 filmów grozy z chrześcijańską wkładką

Otóż tak: jestem katolikiem – wierzącym (w każdym razie starającym się na miarę swojej ułomnej natury) i praktykującym – a do tego… lubię grozę. Sytuacja to na pierwszy rzut oka mocno, przyznacie, paradoksalna. A dla niektórych nawet kontrowersyjna. Niemniej każda z tych rzeczy w jakiś sposób mnie definiuje. Jedna duchowo, druga – kulturowo. I tu muszę się od razu przyznać, że po powrocie do Kościoła, który nastąpił nieco ponad trzy lata temu, przez dość długi czas miałem na tym tle spory dylemat.

(więcej…)