Halloween 2018 – niezły i… niepotrzebny

No więc w mojej podróży przez literacką i filmową grozę postanowiłem tym razem sięgnąć po coś nowszego. I tak oto skusiłem się na... właściwie nie za bardzo wiem, jak to nazwać... reboot? sequel? oryginalnego "Halloween" z 1978 roku. W każdym razie film nakręcony dwa lata temu przy udziale - a może raczej producenckim błogosławieństwie - … Czytaj dalej Halloween 2018 – niezły i… niepotrzebny

Horror i religia w Amityville

Kiedy przy książce lub filmie grozy pojawia się etykietka "na faktach", wszystkim odruchowo skacze ciśnienie. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że większość ludzi, nawet niereligijnych czy niewierzących, nosi w sobie podskórny głód metafizyki. Horror w dużej mierze go zaspokaja. Nic więc dziwnego, że gdy na horyzoncie zaczyna świtać możliwość, że któraś z tych historii mogła … Czytaj dalej Horror i religia w Amityville

5 filmów grozy z chrześcijańską wkładką

Otóż tak: jestem katolikiem - wierzącym (w każdym razie starającym się na miarę swojej ułomnej natury) i praktykującym - a do tego... lubię grozę. Sytuacja to na pierwszy rzut oka mocno, przyznacie, paradoksalna. A dla niektórych nawet kontrowersyjna. Niemniej każda z tych rzeczy w jakiś sposób mnie definiuje. Jedna duchowo, druga - kulturowo. I tu … Czytaj dalej 5 filmów grozy z chrześcijańską wkładką

Obejrzałem „Maskę Czerwonego Moru”

Kwestia relacji materiału literackiego do jego wersji ekranowej bywa pogmatwana. Utarł się stereotyp, a właściwie chyba dogmat, że książki przewyższają oparte na ich bazie filmy, i z moich doświadczeń wynika, że na ogół rzeczywiście tak jest. Co nie zmienia faktu, że mógłbym tutaj wskazać całkiem sporo wyjątków od tej reguły. Do takich wyjątków należy choćby … Czytaj dalej Obejrzałem „Maskę Czerwonego Moru”