O zabijaniu nienarodzonych raz jeszcze

Tak, chyba rzeczywiście pora skończyć z owijaniem w bawełnę, czyli ze sterylnym terminem „aborcja”, i zacząć nazywać rzeczy po imieniu. A zatem nie żadna tam aborcja, tylko zabicie dziecka, zanim zdążyło się narodzić. Po prostu. Bądźmy przynajmniej na tyle uczciwi wobec faktów. Ewentualnie, żeby brzmiało bardziej naukowo i nadawało się do mądrych dyskusji w telewizorni, możemy mówić o zabójstwie prenatalnym lub jakoś w podobnym stylu. A czemu znów ten temat wałkuję? Powiedzmy, że złożyło się na to kilka wymian opinii, w których sam ostatnio wziąłem udział – w tym ta pod tekstem o Szymonie Hołowni. Lecz przeważył jeden wpis na fb. Najpierw jednak ustalmy kilka kwestii.

(więcej…)

Ważna lekcja, której udziela katolikom Szymon Hołownia

Szczerze mówiąc, mam bardzo mieszane uczucia względem najnowszej publikacji tygodnika „Sieci” o Szymonie Hołowni. Z jednej strony rozumiem – Hołownia wszedł w dużą politykę, więc musi być przygotowany na to, że media dobiorą mu się do skóry i wyciągną przeszłość. Także tę, o której najwyraźniej chciałby zapomnieć. A że by chciał, najwymowniej świadczy jego reakcja na tekst Marka Pyzy i Marcina Wikły. A z drugiej styl, w jakim już post factum redakcja braci Karnowskich ciągnie temat – poświęcona Hołowni audycja i wywiad na portalu wPolityce z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem – wygląda mi na typowe grzanie. Mam nadzieję, że z równą gorliwością będą „rozbierać” polityków prawicy, jeśli zajdzie konieczność.

(więcej…)

Czy Dowborowa i Owsiak w jednym stoją domu?

Chyba jeszcze nigdy nigdzie nie pisałem o Owsiaku. A przynajmniej nigdy nic dłuższego. Po zabójstwie Pawła Adamowicza świerzbiła mnie ręka, lecz zdołałem się powstrzymać. To nie był dobry czas. Przed wypowiadaniem się na temat Owsiaka hamował mnie też fakt, że mam wśród znajomych, których lubię, kilku jego zagorzałych zwolenników. Nie mówiąc już o tym, że nie uśmiechały mi się te jałowe, kompletnie pozbawione sensu dyskusje w stylu: jak ci tak strasznie ten Jurek przeszkadza, to podpisz zobowiązanie, że nie chcesz być leczony sprzętem z serduszkiem. A poza tym… cóż mądrego można jeszcze o Owsiaku wymyślić, czego by nie wykoncypowali już inni?

(więcej…)

Katolikowi nie wolno popierać Strajku Kobiet

No więc kilka dni temu wybuchła kolejna burza w szklance wody z Kościołem w tle. Media rozdmuchały temat rzekomych deklaracji o niepopieraniu Strajku Kobiet, jakie mieli niby podpisywać kandydaci do bierzmowania w Ropnicy Polskiej w powiecie gorlickim. Później okazało się, że nie wszyscy, a jedynie trójka, wobec której przygotowujący młodzież do sakramentu ksiądz żywił wątpliwości, czy aby na pewno ich przekonania są zbieżne z tym, co głosi nauka Kościoła. Ta informacja oczywiście przebiła się już dużo słabiej. A zresztą nawet jeśli, to przecież i tak skandal, że ksiądz może czegokolwiek się domagać – zwłaszcza bycia w zgodzie z nauczaniem Kościoła.

(więcej…)

Biopolityka i stan wyjątkowy jako nowa norma?

Świadomość, że wszystko – albo prawie wszystko – już było, zwykle przynosi mi ukojenie. A że jest to prawda, przekonuję się co jakiś czas przy okazji różnych lektur. Oczywiście żadne zjawiska nie powtarzają się w stosunku jeden do jednego, niemniej sam fakt, że każda rzecz, jaką jesteś w stanie sobie wyobrazić, bądź jaka dotyka cię we współczesności, gdzieś kiedyś już wystąpiła, a ludzie musieli się z nią mierzyć, odrobinę podnosi na duchu i daje nadzieję, że będzie jeszcze normalnie. I nie inaczej powinno być z teraźniejszą sytuacją pandemiczną. Wszak nie pierwsza to ani tym bardziej zapewne nie ostatnia zaraza, a i metody walki z nią wydają się nie aż tak obce pasjonatom historii.

(więcej…)