Taka troska, że aż mdli

Czesław Miłosz popełnił niegdyś felieton, w którym natrząsał się z wygodnego i bezpiecznego życia w Ameryce. On, twardy litewski chłop, dodatkowo jeszcze zahartowany trudami okupacji, zostaje nagle osaczony, a właściwie kompletnie spacyfikowany, przez wszechobecne papu, kaku i lulu. Nic tylko się whiskaczem ubzdryngolić, co też poeta czynił. Ciężkie warunki, brud, strach o życie i niepewność … Czytaj dalej Taka troska, że aż mdli

Gdy oczywiste przestaje takie być

Obejrzałem ostatnio na jednym z ogólnodostępnych kanałów "Czerwony świt". Niestety nie oryginał z roku 1984, który za moich szczenięcych lat śmigał na VHS-ach, a nakręcony 28 lat później remake. W tej dostosowanej do obecnych realiów i bazującej na współczesnych lękach wersji Rosja dogaduje się z Koreą północną i wspólnie, korzystając z globalnego kryzysu takich instytucji … Czytaj dalej Gdy oczywiste przestaje takie być